Teraz dokładnie widzę ten obraz
Żebrak i królewicz
Kogo miejsce byś zajął
Wstrzymaj się z odpowiedzią przez moment
Nie wszystko jest oczywiste jakim się wydaje
Jak nie każde złoto się świeci
Spał znów na kawałku słomy przykryty lichym kocem
Nie było mu zimno
W ramionach mamy nigdy nie jest zimno
Pamięta że rozmawiali do późna
Mimo biedy nie czuł się biedny
Wiedział że ma największy skarb
Otoczony setką całkowicie obcych ludzi
Obudzony przez specjalnego lokaja który ma pościelić jego wielkie łoże
Samotny zbuntowany cierpiący
Mimo że miał dużo brakowało mu najważniejszego
Tego nie zapewnią luksusy
Ponieważ umeblowany dom bez mieszkańców będzie nadal pustym domem
niedziela, 17 czerwca 2012
sobota, 16 czerwca 2012
Godziny
15.15
Złowieszczo oglądam się za siebie
Czuję się prześladowana
Stara ciężarówka patrzy na mnie
Chyba wyczuwa żałobę.
16.16
Światła jakby przyciemniały
Chmury moją kryjówką
Skręcam w prawo
I znów ten złośliwy głosik
17.17
Spoglądam za siebie
Czyżby to mania prześladowcza
Czarne postacie cicho się skradają
Zbierają kawałki sznurka
20.20
Jadę w ciężarówce
Mózg nie pracuje
Pragnę pokazać niewinność
Trochę trudno ze związanymi dłońmi
21.21
Jestem w wielkich kłopotach
Po raz setny
Czarni panowie szykują mój wypoczynek
Moje serce już tam spoczęło
Dobranoc
Złowieszczo oglądam się za siebie
Czuję się prześladowana
Stara ciężarówka patrzy na mnie
Chyba wyczuwa żałobę.
16.16
Światła jakby przyciemniały
Chmury moją kryjówką
Skręcam w prawo
I znów ten złośliwy głosik
17.17
Spoglądam za siebie
Czyżby to mania prześladowcza
Czarne postacie cicho się skradają
Zbierają kawałki sznurka
20.20
Jadę w ciężarówce
Mózg nie pracuje
Pragnę pokazać niewinność
Trochę trudno ze związanymi dłońmi
21.21
Jestem w wielkich kłopotach
Po raz setny
Czarni panowie szykują mój wypoczynek
Moje serce już tam spoczęło
Dobranoc
czwartek, 14 czerwca 2012
Lekcja pokory
To lekcja pokory
Mimo że zamykasz oczy czujesz
Poszukujesz swojej drogi
Ciągle gubisz ślad
Nie dostajesz wskazówki
Jednak nadal idziesz
Poranne światło razi cię w oczy
A ty odwracasz się i widzisz zapominasz
Cel został przekłuty jak bańka mydlana
Zostawia tylko maleńkie kropelki
Maleńkie strzępy wielkich czynów
To lekcja pokory
Mimo że zamykasz oczy czujesz
Poszukujesz swojej drogi
Ciągle gubisz ślad
Nie dostajesz wskazówki
Jednak nadal idziesz
Poranne światło razi cię w oczy
A ty odwracasz się i widzisz zapominasz
Cel został przekłuty jak bańka mydlana
Zostawia tylko maleńkie kropelki
Maleńkie strzępy wielkich czynów
To lekcja pokory
środa, 13 czerwca 2012
Jednak jestem prawdziwa
Jestem młoda,
Może czasem przemądrzała,
Głupia, lekkomyślna,
Jednak jestem prawdziwa.
Nie jestem idealna,
Żyje marzeniami,
Za bardzo ufam,
Jednak jestem prawdziwa.
Kto da tobie tyle uśmiechu?
Wspólnych chwil?
Rozmów do później nocy?
Kto da tobie tyle miłości?
Jednak jestem prawdziwa...
Może czasem przemądrzała,
Głupia, lekkomyślna,
Jednak jestem prawdziwa.
Nie jestem idealna,
Żyje marzeniami,
Za bardzo ufam,
Jednak jestem prawdziwa.
Kto da tobie tyle uśmiechu?
Wspólnych chwil?
Rozmów do później nocy?
Kto da tobie tyle miłości?
Jednak jestem prawdziwa...
wtorek, 12 czerwca 2012
Zabawki
Biegnę do moich przyjaciół
Z każdym witam się uściskiem
Tyle razem przeszliśmy
Pokonaliśmy smoki
Zgrabiliśmy statek jako piraci
To dopiero początek przygód
Dzisiaj mamy kolejną misje
Sprawimy, że pokonamy
Następnego wroga
Jest on gorszy od poprzednich
Jego pożywieniem są łzy
Musimy więc wymyślić dobry plan
Zwołuje zebranie załogi
Spośród moich pluszowych towarzyszy
Pokonamy naszego wroga
Musimy połączyć siły
Ogłaszam misję pod kryptonimem
"Zabić smutek w ludziach"
Z każdym witam się uściskiem
Tyle razem przeszliśmy
Pokonaliśmy smoki
Zgrabiliśmy statek jako piraci
To dopiero początek przygód
Dzisiaj mamy kolejną misje
Sprawimy, że pokonamy
Następnego wroga
Jest on gorszy od poprzednich
Jego pożywieniem są łzy
Musimy więc wymyślić dobry plan
Zwołuje zebranie załogi
Spośród moich pluszowych towarzyszy
Pokonamy naszego wroga
Musimy połączyć siły
Ogłaszam misję pod kryptonimem
"Zabić smutek w ludziach"
czwartek, 31 maja 2012
Odgłosy życia
Tyle zmian wkoło.
Tik-tak, tik-tak,
Bim-bom, bim-bom,
Czas płynie
Wielki niezachwiany strumień,
Jak może się starzeć, bez przerwy?
Pik-puk, pik-puk,
Taka machina życia,
Mojego organizmu napęd,
Nuty miłości sprawiają...
Światło życia
Wiesz, że jesteś nim ty.
Ding-dong, ding-dong,
Nie mogę spać,
Dzyń-dzyń, dzyń-dzyń
Serce bije mocniej
Znów ból, bo to nie ty
Zamykam oczy i zagłębiam się w świat marzeń.
Tik-tak, tik-tak,
Bim-bom, bim-bom,
Czas płynie
Wielki niezachwiany strumień,
Jak może się starzeć, bez przerwy?
Pik-puk, pik-puk,
Taka machina życia,
Mojego organizmu napęd,
Nuty miłości sprawiają...
Światło życia
Wiesz, że jesteś nim ty.
Ding-dong, ding-dong,
Nie mogę spać,
Dzyń-dzyń, dzyń-dzyń
Serce bije mocniej
Znów ból, bo to nie ty
Zamykam oczy i zagłębiam się w świat marzeń.
środa, 30 maja 2012
Marzyłam...
Marzyłam
Nie wierzyłam w te zawody
Jak kopane kamyki szłam
Jednak pod kopułą wyrastało ziarenko
Czy to możliwe aby roślina przebiła mur
Kolejna legenda umarła przed narodzeniem
Czuję że jestem tą błędną nie mogącą się wzbić
Winorośl nie dała owoców
Zapanował głód na ziemi obiecanej
Czy pustynia może wydać rośliny
Wybieram z popiołów
Szukam odradzającego się Feniksa
Jest jeden warunek a ja zgrzeszyłam
Chcę przeprosić ale kogo
Czy można żyć bez światła
Nie wierzyłam w te zawody
Jak kopane kamyki szłam
Jednak pod kopułą wyrastało ziarenko
Czy to możliwe aby roślina przebiła mur
Kolejna legenda umarła przed narodzeniem
Czuję że jestem tą błędną nie mogącą się wzbić
Winorośl nie dała owoców
Zapanował głód na ziemi obiecanej
Czy pustynia może wydać rośliny
Wybieram z popiołów
Szukam odradzającego się Feniksa
Jest jeden warunek a ja zgrzeszyłam
Chcę przeprosić ale kogo
Czy można żyć bez światła
Subskrybuj:
Posty (Atom)